sobota, 28 lutego 2015

rosół z szybkowara

Ostatnio bardzo zachęcałam swojego kolegę z pracy do wypróbowania rosołu z szybkowara. Dzięki temu, że moją rodzinkę zaatakowało jakieś paskudne przeziębienie wykorzystałam okazję i ugotowałam rosół właśnie za pomocą tego "magicznego" garnka.
Szybkowar nadaje się idealnie do przygotowania dań, które klasyczną metodą gotują się bardzo długo. Rosół u mnie w domu gotował się pół dnia, przede wszystkim z powodu wołowiny, która wymaga czasu. W szybkowarze, po 20 minutach od momentu zagotowania, jest tak miękka, że wprost rozpada się w ustach.

składniki :

mięso wołowe ( u mnie rostbef) - 30 dag
kurczak - udo, pierś
włoszczyzna - pęczek
natka pietruszki posiekana - 2 łyżki
sól, pieprz, liść laurowy, ziele angielskie, szczypta kurkumy




Włoszczyznę umyć i obrać. Mięso umyć. Wszystkie składniki umieścić w garnku. Zalać zimną wodą do poziomu max (podziałka wewnątrz szybkowara). Zamknąć garnek i postawić na kuchence. Od momentu zagotowania ( zaczyna się etap syczenia) gotować 20 minut. Po tym czasie poczekać, aż ciśnienie wewnątrz opadnie i garnek będzie można otworzyć. Rosół gotowy :-)
Acha - makaron gotuje się osobno ;-D

niedziela, 22 lutego 2015

śledzie z żurawiną

Śledzie z dodatkiem żurawiny, to bardzo wdzięczna przekąska pasująca zarówno na Święta Bożego Narodzenia, spotkanie z przyjaciółmi jak i na zwyczajną codzienną kolację.
Robiłam śledzie wedle tego przepisu już cztery razy, ale wykorzystałam do tego dwa różne oleje - olej rzepakowy i olej ryżowy. Powiem szczerze, że mi śledziki smakują bardziej na oleju ryżowym - są delikatniejsze w smaku, mniej tłuste i praktycznie bez wyczuwalnego olejowego zapachu. Niestety olej ryżowy jest znacznie droższy od zwykłego rzepakowego, ale na specjalne okazje warto go kupić.

składniki :
(na jeden duży słoik)

śledzie a'la matias - 3 płaty
żurawina suszona - 1/2 szklanki
cebula - 1 sztuka (duża)
olej - 1/2 szklanki
cukier - 1 łyżeczka
tymianek suszony, pieprz czarny mielony, liść laurowy, 3 ziarenka ziela angielskiego





Śledzie moczyć w wodzie przez około 1 godzinę, a następnie osuszyć i pokroić w plastry. Żurawinę suszoną zalać wrzącą wodą i pozostawić na 10 minut. Po tym czasie odcedzić. Cebulę obrać, pokroić w półplasterki i podsmażyć na odrobinie oleju przez około 5 minut. Dodać cukier, ziele angielskie i liść laurowy - dusić kolejne 5 minut, często mieszając. Przestudzić.
W słoju układać warstwami :  śledzie - żurawina - mielony pieprz (szczypta) - cebula - tymianek(szczypta) - śledzie - żurawina - itd., aż do wyczerpania składników. Na wierzchu powinna znaleźć się cebula. Całość zalać olejem. Słoik szczelnie zamknąć i wstawić na noc do lodówki.
Po tym czasie śledziki są gotowe do jedzenia.
Smacznego !

niedziela, 15 lutego 2015

galaretka z bitą śmietaną

Nie ma chyba bardziej banalnego deseru - galaretka plus bita śmietana. Jednak musiałam wpisać go na bloga, bo bardzo często o prostych, sprawdzonych a zarazem smacznych deserach po prostu zapominamy. Kiedy byłam dzieckiem (czasy PRL-u) bardzo często na deser miałam właśnie galaretkę, kisiel albo budyń - z "papierka". Chociaż czasy się zmieniły i wszelakich papierkowych deserów jest całe mnóstwo, ja kupuję tylko te trzy :-)

składniki :

galaretka truskawkowa - 1 opakowanie (u mnie Dr. Oetker)
śmietana kremówka - 250 ml
cukier puder - 1 łyżka
truskawki (u mnie mrożone)





Galaretkę rozpuścić w 400 ml gorącej wody i przelać do szklanek. Włożyć truskawki (jeśli są mrożone nie trzeba ich wcześniej rozmrażać, galaretka w ten sposób szybciej się zsiądzie). Włożyć do lodówki na co najmniej 6 godzin. Mocno schłodzoną śmietanę kremówkę ubić wraz z cukrem pudrem na sztywno. Włożyć do rękawa cukierniczego i wycisnąć na stężałą galaretkę.

sobota, 14 lutego 2015

zupa z łososiem

Dziś Walentynki :-) Z tej okazji upichciłam coś niebanalnego, ale bardzo prostego - zupę z dodatkiem łososia. Mojemu mężowi bardzo smakowała, więc myślę, że walentynkowa niespodzianka była trafiona ! Dodatkowo w zupie pływała marchewka w kształcie serduszek (niestety na zdjęciach tego nie widać). Wykonanie podejrzałam na PINTEREST (https://www.pinterest.com/pin/436989970065201675/) - banalnie proste, a efekt rewelacyjny.
Polecam zrobienie tej zupy nie tylko w Walentynki - ja na pewno skuszę się nie raz !

składniki :

łosoś świeży bez skóry - 250 g
cebula - 1 sztuka
czosnek - 4 ząbki
marchew - 2 sztuki
pietruszka - 1 sztuka
bulion warzywny z kostki - 1 litr
przecier pomidorowy domowy - 250 ml (lub 2 łyżki koncentratu pomidorowego)
sól, pieprz, lubczyk suszony
natka pietruszki świeża
olej




Cebulę i czosnek obrać a następnie drobno posiekać po czym rozgrzać olej i podsmażyć (uważać, żeby czosnek się nie przypalił). Dodać obraną, umytą i pokrojoną w talarki ( u mnie w serduszka) marchewkę oraz obraną i umytą pietruszkę w całości. Razem przez chwilę smażyć. Wlać bulion i gotować na wolnym ogniu, aż marchewka będzie miękka (ale nie rozgotowana!). Łososia umyć i podzielić na porcje. Włożyć do zupy, dodać sól, pieprz, lubczyk i przecier pomidorowy. Gotować 10 minut. Rozlać na talerze (wcześniej wyjąć pietruszkę) i posypać posiekaną natką pietruszki.

czwartek, 12 lutego 2015

pączki

Dziś po raz pierwszy w Tłusty Czwartek nie zjadłam pączka z cukierni ! Razem z moim mężem zrobiliśmy pączki w domu (trochę pomogła nam maszyna do wypieku chleba). Wyszło trzydzieści sztuk :-) Dzięki Bogu do córki przyszły koleżanki i trochę ich ubyło.
Nie obyło się bez stresu - za cienko rozwałkowaliśmy ciasto i przez to nasze pączki wyszły o połowę mniejsze od sklepowych, ale po usmażeniu doszliśmy do wniosku, że dobrze się stało. Zrobiliśmy ich więcej, nadzienie jest w całym pączku no i najważniejsze - można zjeść ich dwa razy więcej niż normalnie :-))

składniki :

mleko - 250 ml
masło roztopione - 60 g
aromat waniliowy - parę kropli
jaja - 2 sztuki
cukier - 60 g
mąka pszenna - 500 g
drożdże suche - 10 g

marmolada - 1 słoiczek
cukier puder - 1 szklanka
woda gorąca - 2 łyżki

smalec - 4 paczki



Do maszyny do wypieku chleba dodać składniki według podanej kolejności - mleko, masło, aromat waniliowy, jaja, cukier, maka pszenna i drożdże. Nastawić program na wyrabianie ciasta (u mnie program 13). Po tym czasie rozwałkować ciasto na oprószonym mąką blacie i wykrawać krążki szklanką o średnicy 7 cm. Pozostawić w ciepłym miejscu do podwojenia objętości - około 25 minut (ja rozgrzewam w tym celu piekarnik do 50 oC, kładę krążki ciasta na blachę, zamykam piekarnik i czekam dwadzieścia minut). Kiedy pączki będą już napuszone, rozgrzać w dość szerokim rondlu smalec - odpowiednia temperatura to 175 oC. Smażyć partiami, po parę minut z każdej strony. Wykładać na papierowy ręcznik. Kiedy lekko przestygną nadziewać powidłami za pomocą rękawa cukierniczego.  Zrobić lukier - wsypać cukier puder do szklanki, dodać 2 łyżki gorącej wody i rozmieszać. Polukrować.

czwartek, 29 stycznia 2015

spaghetti z czosnkiem i oliwą

Spaghetti z czosnkiem i oliwą może z powodzeniem nosić nazwę - idealne danie na koniec miesiąca :-) Pół paczki makaronu kosztuje niecałe 2 złote, a oliwa i czosnek pewnie znajdzie się w każdej kuchni. Poza tym danie to jest bezproblemowe w wykonaniu i bardzo, bardzo smaczne.
Reasumując - jakość przewyższa cenę, co w dzisiejszych czasach jest rzadkością.
Polecam wszystkim odliczającym dni do pierwszego...(i nie tylko).

składniki :

makaron spaghetti - 1/2 opakowania
oliwa z oliwek - 4 łyżki
czosnek - 4 ząbki
natka pietruszki - 2 łyżki
sól




Do garnka z wrzącą wodą z solą wrzucić spaghetti i gotować go al dente. Czosnek obrać, pokroić w plasterki a natkę pietruszki posiekać. W szerokim rondlu rozgrzać oliwę. Podsmażyć na niej czosnek ( uważać , żeby nie zbrązowiał bo będzie gorzki) i włożyć ugotowany makaron. Całość, wraz z posiekaną natką, wymieszać. Danie podawać gorące .

wtorek, 27 stycznia 2015

domowy paprykarz

Ten przepis polecam wszystkim miłośnikom bardzo popularnej rybnej konserwy - paprykarzowi. Robiony w domu  jest sto razy lepszy od kupnego i sto razy tańszy (z podanych składników wychodzi go dość sporo). Poza tym mamy pewność, że nie zjadamy rybich resztek i że w ogóle ryba w konserwie się znajduje ;-)
Według mnie, to jedna z lepszych past kanapkowych robionych w moim domu. Polecam!

składniki :

tuńczyk w sosie własnym - 1 puszka
marchew - 3 sztuki
cebula - 3 sztuki
czosnek - 3 ząbki
ryż biały - 45 g
koncentrat pomidorowy - 5 łyżek
sól, pieprz, papryka mielona słodka




Ryż gotujemy w osolonej wodzie i zostawiamy do ostygnięcia. Marchew obieramy, myjemy i ścieramy na dużych oczkach. Cebulę kroimy w półplasterki a czosnek drobno siekamy. W rondlu rozgrzewamy olej dodajemy warzywa i dusimy, aż lekko zmiękną. Przekładamy do ryżu wraz z odcedzonym tuńczykiem i koncentratem pomidorowym. Całość przyprawiamy i mieszamy. Schładzamy w lodówce.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

placuszki z bananami

Obłędnie pyszne! Tak pyszne, że zjadłam ich pięć od razu. Byłam potem straszliwie przejedzona, ale karę za łakomstwo zniosłam dzielnie. Zresztą jakby dało się cofnąć czas, to ja znów zjadłabym tyle samo ;-)
Smak i aromat banana był bardzo wyraźnie wyczuwalny, mimo że dodałam do masy tylko jedną sztukę (jeśli nie lubicie tego owocu to takie śniadanie na pewno nie jest dla was). Z podanych składników z powodzeniem najedzą się trzy osoby, a jak zostanie trochę placuszków, to można je następnego dnia odgrzać w mikrofalówce.



niedziela, 25 stycznia 2015

Boeuf Bourguignon czyli wołowina wg Julie Child

Już od dawna chciałam zrobić to danie, a konkretnie od czasu kiedy obejrzałam film "Julie i Julia" ze wspaniałą Meryl Streep i Amy Adams.
Przygotowanie tej wołowiny zajmuje dość dużo czasu i jest kosztowne, ale warto choć raz jej skosztować, by wyrobić sobie zdanie o tej popularnej we Francji potrawie.
Ja byłam Boeuf Bourguignon zachwycona a mojemu mężowi dopiero zasmakowała dnia następnego (pewnie wołowinka się przegryzła!).

składniki :

wołowina (rostbef) - 1 kg
boczek surowy - 170 g
marchew - 1 sztuka
cebula - 2 sztuki
wino czerwone wytrawne - 2,5 szklanki
bulion wołowy - 2 szklanki
koncentrat pomidorowy - 2 łyżki
pieczarki - 450 g
natka pietruszki - pęczek
mąka - 2 łyżki
czosnek - 2 ząbki
suszony tymianek - 1 łyżeczka
ziele angielskie - 2 kuleczki
sól, pieprz
masło klarowane
olej



 Boczek pokroić w kosteczkę i podsmażyć na patelni. Usmażony przełożyć do naczynia żaroodpornego lub żeliwnego. Mięso kroimy w grubą kostkę i partiami przesmażamy na odrobinie oleju. Zrumienione przekładamy do boczku. Marchew obieramy i kroimy w plasterki. Cebulę kroimy w półplasterki. Przesmażamy razem do zezłocenia cebulki. Dodajemy do mięsa. Wszystkie składniki solimy i pieprzymy i posypujemy mąką. Na patelnię wlewamy wino i zeskrobujemy powstały podczas smażenia mięsa i warzyw osad. Wlewamy całość do potrawy. Dodajemy bulion i koncentrat pomidorowy. Dorzucamy zmiażdżony czosnek, ziele angielskie i tymianek. Naczynie przykrywamy pokrywką i wstawiamy do nagrzanego (160oC) piekarnika. Pieczemy potrawę około 3 godziny - do momentu, aż wołowina będzie miękka.
W czasie duszenia potrawy zajmujemy się pieczarkami - myjemy je, kroimy na ćwiartki i przesmażamy na maśle klarowanym (lub oleju). Kiedy Boeuf Bourguignon jest już gotowe dodajemy grzyby. Wykładamy na talerze lub w miseczki i posypujemy posiekaną natką pietruszki.
Smacznego :-))

sobota, 24 stycznia 2015

grzyby w sosie śmietanowym

Dzięki temu, że jesienią udało mi się zamrozić trochę grzybów, mogę bardzo szybko wyczarować ten mega smaczny i sycący obiad.
Poza tym, to fantastycznie uczucie  jeść świeże, aromatyczne grzyby kiedy za oknem leży śnieg a niebo jest szarobure. Jeśli macie takie paczuszki z grzybami w swojej zamrażarce polecam wypróbować ten przepis :-)

składniki :

grzyby mrożone (przed zamrożeniem zostały obgotowane) - 1 paczka
śmietana (dowolna, może być nawet kremówka) - 1 kubeczek
makaron - 1/2 opakowania (pappardelle)
sól, pieprz
bulion grzybowy - 1 kostka




Grzyby rozmrozić (ja wkładam je do rondla, podlewam niewielką ilością wody i często mieszam, aby równomiernie się rozmrażały). Podlać bulionem i poddusić przez chwilę na wolnym ogniu. Dodać śmietanę, przyprawy i zagotować. W międzyczasie ugotować makaron i wyłożyć na talerze. Polać sosem. Danie gotowe :-)

niedziela, 18 stycznia 2015

pasztet z galaretką żurawinową

Nie za bardzo lubię robić pasztet - to bardzo pracochłonne zajęcie, a ja nie znoszę zbyt długo siedzieć w kuchni.
Kiedy byłam małą dziewczynką przyrzekłam sobie, że nigdy szykowanie posiłków nie będzie zajmowało mi dłużej niż godzinę. Mojej mamie niedzielny obiad zajmował nierzadko cztery godziny, czasem dłużej! Po tym czasie wychodziła z kuchni wściekła jak osa i właściwie cały dzień miała zmarnowany.
Tak więc ja nie robię w kuchni kulinarnych maratonów, bo i po co? Właściwie tylko ten pasztet jest taki upierdliwy...ale za to jest mega smaczny i starcza na cały tydzień! ( przepis na dużą keksówkę lub dwie małe)

składniki :

łopatka wieprzowa lub karczek wieprzowy - 800 g
boczek wieprzowy surowy - 400 g
wątróbka drobiowa - 250 g
marchew - 2 sztuki
cebula - 2 sztuki
bułka pszenna - 1 sztuka
jaja - 2 sztuki (osobno żółtka i białka)
sól, pieprz
ziele angielskie - 4 sztuki
liście laurowe - 4 sztuki
jałowiec zmielony - 1/2 łyżeczki
bułka tarta
żurawina suszona - 1 szklanka
woda - 3 szklanki
cynamon - 1 łyżeczka
goździki - 3 sztuki
cukier - 1 łyżeczka
żelatyna - 3 łyżki
(powidła żurawinowe - 1 łyżka) - ja dodałam, żeby galaretka była bardziej treściwa



Mięso i boczek włożyć do garnka z wodą i zagotować. Dodać obrane marchewki, sól, pieprz, liście laurowe i ziele angielskie. Gotować tak długo, aż mięso będzie miękkie. Wątróbkę usmażyć wraz z cebulką. Bułkę namoczyć w paru łyżkach wywaru z gotowanego mięsa.
Mięso wyjąć z rosołu i przestudzić, a następnie zmielić w maszynce do mięsa wraz z wątróbką, cebulką, marchewkami i bułką. Do masy dodać żółtka, sól, pieprz i jałowiec. Dokładnie połączyć. Białka ubić na sztywno i delikatnie wmieszać w pasztet.
Keksówkę nasmarować tłuszczem i wysypać bułką tartą a następnie włożyć masę. Pasztet piec przez 1 godzinę w temperaturze 180oC.
Przed zrobieniem galaretki pasztet powinien być dobrze przestudzony.
Do garnuszka wlać wodę. Dodać suszoną żurawinę wraz z cynamonem, cukrem i goździkami. Zagotować. Zestawić z ognia i wsypać żelatynę( ja w tym momencie dodałam powidła żurawinowe). Dokładnie połączyć i poczekać, aż galaretka się lekko zsiądzie. Tężejącą galaretkę wylać na pasztet i całość włożyć do lodówki. Po paru godzinach jest gotowy do jedzenia :-))

niedziela, 11 stycznia 2015

schab dojrzewający

Schab dojrzewający robiliśmy z mężem już dwa razy, za każdym razem wyszedł nam rewelacyjny! Co prawda byłam lekko sceptycznie nastawiona do produkcji surowej wędliny w domu, ale smak, zapach i wygląd rozwiały moje wątpliwości.
Zdecydowaliśmy się zaeksperymentować, po przeczytaniu wielu przychylnych wpisów na kulinarnych blogach, dotyczących właśnie tak zrobionej wędliny ( no i te cudowne zdjęcia!). Rezultat przerósł nasze oczekiwania :-)
Polecam do zrobienia, każdemu miłośnikowi domowego jedzenia.

składniki :

schab wieprzowy - 1 kg
sól - 35 g
pieprz - 1/2 łyżeczki
majeranek suszony - 2 łyżki
tymianek suszony - 1 łyżka
rozmaryn suszony - 1 łyżeczka
cukier - 1 łyżka
czosnek - 5 ząbków
ziele angielskie - 6 sztuk
jałowiec - 5 sztuk
liście laurowe - 3 sztuki




Majeranek, tymianek, rozmaryn, ziele angielskie, jałowiec rozetrzeć w moździerzu. Dodać pokruszony liść laurowy, sól, pieprz, cukier, i przeciśnięty przez praskę czosnek.
Schab umyć i dokładnie osuszyć papierowym ręcznikiem. Natrzeć mieszanką przypraw i włożyć do szklanego naczynia (żaroodpornego). Przykryć i przełożyć do lodówki na pięć dni.
Dwa razy dziennie - rano i wieczorem - obracać mięso i odlewać gromadzący się w naczyniu płyn. Po pięciu dniach schab wyjąć i lekko obsuszyć papierowym ręcznikiem (nie zdzierając ziół). Zawinąć w gazę, obwiązać sznurkiem i powiesić w suchym i przewiewnym miejscu na pięć dni (u nas wisiał pod sufitem w kuchni).
Po tym czasie wędlinka nadaje się do jedzenia.
Schab przechowywać w lodówce, owinięty papierem śniadaniowym.

wtorek, 6 stycznia 2015

leniwe z cukrem i cynamonem

Pamiętam (bardzo dobrze) czasy, kiedy zamiast tych wszystkich Mc.D/KFC/Burger K itp. znajdowały się bary mleczne. Chodziłam czasami do takich stołówek z tatą i prosiłam, żeby zamówił mi właśnie leniwe z cukrem i cynamonem. Byłam wtedy najszczęśliwszym dzieckiem pod słońcem (w celu wyjaśnienia - moja mama nie robiła mi takich rarytasów w domu). Teraz kiedy barów mlecznych w całej Łodzi jest zaledwie kilka (może kilkanaście), robię leniwe w domu sama. Nie muszę chyba dodawać, że uszczęśliwiam tym samym siebie, ale także moją córkę!!!

Przepis jest niezwykle łatwy w wykonaniu, ale niestety trochę trzeba w kuchni mąką nabrudzić, jednak dla prawdziwych wielbicieli leniwych - takich jak ja - to nie ma zupełnego znaczenia :-)


składniki :
(na 2 porcje)

twaróg  - 20 dag
jajo - 1 sztuka
mąka pszenna - 1/2 szklanki
sól
cukier
cynamon
masło




Do szerokiego, dość dużego garnka wlać wodę z solą i wstawić na gaz (zanim woda się zawrze, kluseczki będą naszykowane do gotowania).
Jajo umyć i oddzielić żółtko od białka. Białko ubić na sztywną pianę z odrobiną soli. Ser rozgnieść widelcem, dodać do niego żółtko i mąkę. Dokładnie połączyć. Na koniec dodać pianę z białek i troszkę soli do smaku. Wyrobić ręką. Na podsypanej mąką stolnicy (u mnie blat kuchenny) utoczyć wałeczki, lekko je spłaszczyć i kroić w skośne rąby (tak jak na kopytka). Do wrzącej wody wkładać delikatnie kluseczki i od momentu ich wypłynięcia na powierzchnię, gotować około 2 - 3 minut. Wyjąć łyżką cedzakową na talerze i polać stopionym masłem oraz posypać cukrem i cynamonem.

Przepis ten znalazłam na mojewypieki.com i z powodzeniem wykorzystuję go od paru ładnych lat :-))

poniedziałek, 5 stycznia 2015

kartoflanka z papryką i zacierkami

Po świętach pełnych wspaniałych, przepysznych i mega kalorycznych daniach czas na (nie)zwyczajną kartoflankę.
Od tej zwykłej różni się dodatkiem świeżej papryki i zacierek. Poza tym kluseczki mocno zagęszczają zupę i sprawiają, że staje się ona daniem niezwykle sycącym. Warto spróbować !

składniki :

ziemniaki - 5 sztuk (średnich)
marchew - 2 sztuki
pietruszka - 1 (mała)
seler - kawałek
papryka czerwona - 1 sztuka
kostki bulionowe - 2 sztuki
ziele angielskie, liść laurowy, sól, pieprz, czerwona papryka
jajko - 1 sztuka
mąka pszenna - 100 g




Włoszczyznę obrać i umyć, a następnie pokroić w drobną kostkę. Włożyć do garnka i zalać 2 litrami wody. Dołożyć kostki rosołowe wraz z zielem angielskim i liściem laurowym. Pogotować przez 15 minut a następnie dołożyć obrane, umyte i pokrojone w kostkę ziemniaki. Gotować zupę tak długo, aż ziemniaki będą miękkie. W tak zwanym międzyczasie zająć się papryką, czyli umyć, wydrążyć gniazda nasienne, pokroić w paski i zalać wrzątkiem. Zostawić na około 5 minut. Po tym czasie ściągnąć z niej skórkę - ja zrobiłam to obieraczką do warzyw - i dodać (bez tej wody w której się moczyła) do zupy.
Jajko z mąką wyrobić na dość twarde ciasto. Odrywać po odrobince i wrzucać na wrzącą zupę. Zacierek wyjdzie dość dużo, ale właśnie tak ma być. Doprawić i pogotować jeszcze 3 minuty. Podawać gorącą.

niedziela, 4 stycznia 2015

kokosowa panna cotta

Na przywitanie Nowego Roku 2015 zrobiłam właśnie ten deser! Urzekł nas wszystkich prostotą i smakiem, ale też zaskoczył - sytością! Taka mała porcja, a zaspokoiła skutecznie apetyt na "małe co nieco".
Panna cotta to nic innego jak podgrzana śmietanka z dodatkiem żelatyny, następnie schłodzona i podana na zimno. Podobno może się nie udać (???) ale jest to wina zbyt szybkiego schładzania śmietanki. Po prostu masa musi spokojnie odczekać, aż wystudzi się do temperatury pokojowej, a dopiero wtedy należy włożyć ją do lodówki - najlepiej na całą noc.

składniki :

śmietana kremówka - 250 ml
mleko kokosowe - 200 ml
cukier - 2 i 1/2 łyżki
żelatyna - 2 i 1/2 łyżeczki




Do rondelka wlać śmietankę z mlekiem kokosowym i cukrem. Wymieszać i podgrzać (nie gotować). Żelatynę rozpuścić w 2 łyżkach wrzącej wody. Rondelek zestawić z ognia, dodać żelatynę i dokładnie rozmieszać. Przelać masę do 3 małych naczynek (salaterek). Pozostawić do wystudzenia. Włożyć do lodówki - najlepiej na całą noc.
Podawać w miseczkach, lub wyłożyć na talerzyk (miseczkę trzeba zanurzyć na chwilę w gorącej wodzie i podważyć nożykiem boki).
Smacznego Nowego Roku 2015!

poniedziałek, 29 grudnia 2014

kasza jaglana z jabłkami

To mój ulubiony przepis na najzdrowszą z kasz - kaszę jaglaną. Robię tą zapiekankę średnio co miesiąc - zawsze na kolację, dla siebie i dla córki (mąż jakoś nie daje się przekonać...niestety), a to co zostaje odgrzewam sobie na śniadanie...i mam boski poranek :-)
Danie nie jest szalenie pracochłonne, ale należy poświęcić trochę czasu samej kaszy - źle przygotowana daje gorzkawy posmak i danie nie będzie już tak wyśmienite.

Kaszę jaglaną poleca się podawać podczas wszelkich infekcji z katarem i mokrym kaszlem, gdyż skutecznie usuwa śluz z organizmu, poza tym rozgrzewa organizm - a więc na tą porę roku jest idealna.

składniki :

kasza jaglana - 1 szklanka
mleko - 1 szklanka
woda - 1 szklanka
jabłka - 50 dag
cukier - 1/2 szklanki
cynamon - 1 łyżeczka
rodzynki (opcjonalnie) - garść
masło - 2 łyżki
sól - szczypta




Kaszę wysypać na gęste sito, a następnie płukać kilka minut pod bieżącą zimną wodą. Na sam koniec przelać kaszę wrzątkiem. Tak przygotowana jaglanka nie będzie miała gorzkawego posmaku.
W rondelku zagotować mleko (1 szklanka). Do gotującego się mleka wlać szklankę wrzątku, dodać 1 łyżkę masła, sól oraz przepłukaną kaszę. Gotować na wolnym ogniu tak długo, aż kasza wchłonie cały płyn.
Jabłka umyć, obrać i zetrzeć na tartce o dużych oczkach. Dosypać do nich cukier, cynamon i rodzynki.
Naczynie żaroodporne ( u mnie dwa mniejsze) wysmarować pozostałym masłem i kłaść na przemian kaszę i jabłka. U mnie wychodzą dwie warstwy kaszy i jedna warstwa jabłek : kasza, jabłka, kasza.
Na wierzchu rozłożyć wiórki masła. Zapiekać 35 minut w piekarniku nagrzanym do 150 oC.
Podawać na ciepło.
Smacznego!

niedziela, 28 grudnia 2014

śledzie piernikowe

Takie śledzie robiłam po raz pierwszy, ale na pewno nie po raz ostatni! Przepis umieszczam na blogu, żeby o nich nie zapomnieć :-) Śledziki doskonale pasują na święta albo na spotkanie sylwestrowe, ale powiem szczerze, że dla starszego pokolenia (nasi rodzice i dziadkowie) to lekki kulinarny szok - bo śledzie to tylko w śmietanie albo w oleju, ale na słodko...to be! Warto jednak zrobić i samemu się przekonać czy już jesteśmy starzy :-))

składniki :

śledzie a'la matias - 4 płaty
cebula - 1 sztuka
rodzynki - 80 g
orzechy włoskie posiekane - 1 garść
olej rzepakowy lub ryżowy - 1/3 szklanki
cynamon - 1 łyżeczka
musztarda - 2 łyżki
miód - 2 łyżki
ziele angielskie - 2 sztuki





Śledzie moczyć przez godzinę. Cebulę drobno posiekać i przesmażyć na łyżce oleju, aż się zeszkli. Dodać pozostały olej, miód, rodzynki, cynamon, ziele angielskie i orzechy. Całość smażyć przez chwilę, aż składniki dobrze się połączą. Wystudzić. Na koniec dodać musztardę i wymieszać. Wymoczone śledzie pokroić w paski. W słoju na dnie ułożyć warstwę śledzi a na nie część marynaty. Układać w ten sposób składniki, aż do wyczerpania. Słoik szczelnie zamknąć i wstawić do lodówki. Podawać następnego dnia.

Przepis znalazłam na : zpierwszegotloczenia.pl


piątek, 19 grudnia 2014

przedświąteczny placek z jabłkami

Przed świętami mam całe mnóstwo roboty, ale i tak znalazłam ociupinkę czasu (bo tyle tylko trzeba) aby upiec ten placek.
Jabłka od dłuższego czasu kupujemy w ilościach hurtowych, więc były akurat pod ręką a przepis znaleziony w "Moje smaki życia" już dawno czekał na realizację.
Placek okazał się bardzo smaczny i mega prosty w wykonaniu. Pasuje zarówno na podwieczorek jak i na drugie śniadanie do pracy czy szkoły. Można go wzbogacić dodając żurawinę, rodzynki albo orzechy (około 1/2 szklanki).

składniki:

jabłka (duże) - 5 sztuk
cukier - 1 szklanka
cukier wanilinowy - 1 opakowanie
mąka pszenna - 2 szklanki
cynamon - 1 łyżka
proszek do pieczenia - 1 łyżeczka
soda oczyszczona - 1 łyżeczka
olej rzepakowy - 1/2 szklanki
jaja - 2 sztuki
żurawina (rodzynki, orzechy włoskie) - 1/2 szklanki





Jabłka umyć, obrać i pokroić w kostkę, a następnie zasypać cukrem (dodać do niego wcześniej cukier wanilinowy) i odstawić na 30 minut.
Suche składniki (mąka, soda oczyszczona, proszek do pieczenia, cynamon i żurawina) połączyć. Jajka roztrzepać a następnie wlać do nich olej. Połączyć suche składniki z mokrymi, a następnie przelać do jabłek. Jeszcze raz całość dokładnie wymieszać i przełożyć do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia. Zagrzać piekarnik do 180oC i wstawić do niego ciasto na około 50 minut - do suchego patyczka.
Ciasto można posypać cukrem pudrem.
Smacznego!

poniedziałek, 3 listopada 2014

dyniowy keks z żurawiną

Dynia na straganach jest wszechobecna (trochę pomaga w tym Halloween) i jest w czym wybierać! Nie trzeba też kupować całej dyni, ważącej niejednokrotnie z 5 kg, bo sprzedawcy ukroją nam kawałek na miejscu.
Właśnie z takiego kawałka wyszedł piękny, ślicznie pachnący przyprawą do piernika keks. Moim zdaniem to obowiązkowa pozycja na jesienny podwieczorek. Pasuje zarówno do kawy jak i do kakao. Z powodzeniem możemy włożyć kawałek do szkolnej śniadaniówki, bo ciasto jest o milion razy zdrowsze od przesłodzonych batoników (do mojej śniadaniówki też nie omieszkałam dodać :-))
Życzę przyjemnych wypieków i jeszcze przyjemniejszej konsumpcji.

składniki :

mąka pszenna - 300 g
cukier - 200 g
jaja - 2 sztuki
masło - 80 g
mleko/maślanka/ - 2/3 szklanki
purre z dyni - 1 szklanka (dynię pokroić na kawałki, włożyć do żaroodpornego naczynia, przykryć folią aluminiową lub pokrywką i piec przez 1 godzinę w piekarniku w temperaturze 180 oC. Po przestudzeniu obrać ze skóry i zmiksować blenderem)
przyprawa do piernika - 2 łyżeczki
proszek do pieczenia - 1 łyżeczka
soda oczyszczona - 1/2 łyżeczki
żurawina suszona - 1/2 szklanki
sól - szczypta
masło do smarowania formy






Składniki suche (mąka, przyprawa do pierników, proszek do pieczenia, soda oczyszczona, sól) wymieszać.
Miękkie masło utrzeć z cukrem na puszysta masę. Pojedynczo wbijać jaja i dodawać łyżka po łyżce purre ciągle miksując. Jak masa będzie gładka, dodać połowę przygotowanej mąki i mleko/maślankę. Rozmieszać (mikserem). Połączyć z następną partią mąki oraz żurawiną. Keksówkę natłuścić i wyłożyć papierem do pieczenia. Przełożyć do niej ciasto i piec przez 70 minut (do suchego patyczka) w temperaturze 180oC.

czwartek, 30 października 2014

Paluszki Baba Jagi

W internecie można spotkać mnóstwo przepisów na te ciasteczka. Najczęściej nazywane są paluszkami wiedźmy, ale ja specjalnie (ot,taki halloweenowy psikus) nazwałam paluszkami Baba Jagi, bo na moją córkę wołają właśnie Jaga :-)
Ciasteczek tych nie robi się specjalnie długo - najgorsze jest formowanie paluszków oraz przygotowanie migdałów. Pieką się za to błyskawicznie i wychodzi ich na prawdę spora ilość.
Będą miłym zaskoczeniem, w szczególności dla dzieci (najmłodszym nie dajemy migdałów bo mogą się zadławić!).

składniki :

masło (miękkie) - 225 g
jajo - 1 sztuka
cukier puder - 3/4 szklanki
mąka pszenna - 2 i 2/3 szklanki
proszek do pieczenia - 1 łyżeczka
sól - 1 łyżeczka
aromat migdałowy - parę kropel
migdały obrane - 3/4 szklanki





Wszystkie składniki (oprócz migdałów) połączyć i zagnieść ciasto. Owinąć w folię spożywczą i wstawić na 30 minut do lodówki. Formować paluszki (takie jak na zdjęciu). Migdały przepołowić a następnie wcisnąć w ciasto. Kłaść na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec 10 minut w 200 oC, uważając, żeby paluszki zbytnio się nie zarumieniły. Studzić na kratce.