Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przekąski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przekąski. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 października 2017

Naleśniki na piwie z pasztetem PRIMAVIKA

Chociaż bardzo lubię jeść naleśniki, pankejki i inne placuszki na śniadanie, to zazwyczaj w ciągu normalnego tygodnia pracy nie jestem w stanie rano zmobilizować się do ich zrobienia. Musiałabym wstać chyba o czwartej rano(!) a do takiego wysiłku nic nie jest w stanie mnie zmusić. Tak więc wczoraj, wieczorową porą, nasmażyłam sobie cały stosik naleśników a dziś rano zjadłam je w pracy ze wspaniałym jarskim pasztecikiem PRIMAVIKI.
Firma ta zaskakuje mnie różnorodnością produktów. Ich pasztety są wyraziste w smaku, wydajne a przede wszystkim zdrowe! No i potrzeba tylko jednego ruchu ręki by usłyszeć "klik" i zabrać się do jedzenia. Zero stania przy garach (a czasem i największy fan gotowania ma dość).
Tak więc poranek w pracy był bardzo przyjemny :-) I chyba nie miało to związku z tym, że te naleśniki to na piwie były ;-)



niedziela, 30 lipca 2017

Sałatka "Król Imprezy"

Była impreza i była ta sałatka. Co prawda trochę się bałam czy będzie gościom smakować, bo opinie na jej temat są przeróżne, ale u mnie wszyscy byli baaaardzo zadowoleni. Zazwyczaj jeśli szukam jakiegoś przepisu bardzo sugeruję się opiniami na jego temat. "Król Imprezy" jednak mnie zaskoczył. "Sałatka super", "Nikt tego nie zjadł", "Król to rewelacja" lub "Wszystko mi zostało:-(". Ale zdecydowałam się, trochę przez "babską" ciekawość...co powiedzą na tą sałatkę moi goście. Troszkę też ją zmodyfikowałam, dodając przyprawę gyros do mięsa. Może to było to? A może moi goście nie są bardzo wybredni?
Tak czy siak, dostałam polecenie od własnego męża robić ją nie tylko od święta :-) a to znaczy, że jest warta uwagi!



piątek, 17 marca 2017

paluchy chlebowe

I mamy upragniony piątek. A jak jest piątek, to i jakieś piwko na wieczór się znajdzie. A piwko jak wiadomo lubi towarzystwo wszelakich przegryzek. Dlatego dziś upiekłam chlebowe paluchy. A zrobiłam je pod wpływem wpisu Basi na jej facebookowej stronie https://www.facebook.com/babajagla/?fref=ts, a raczej pod wpływem zdjęć upieczonych przez nią paluchów (wyglądały obłędnie).
Moje na pewno są trochę gorsze, bo nie mają tak wymyślnego składu (Basia dała do swoich młóto z piwa) ale także są bardzo pyszne. Przepis, którym Basia się podzieliła odłożyłam na kiedy indziej i poszłam na łatwiznę - czyli wykorzystałam swoją ulubioną maszynę do wypieku chleba :-)
Paluchy są bardzo sycące, chrupiące i ekonomiczne...bo już nic więcej do brzucha (oprócz piwa) się nie zmieści!



piątek, 27 maja 2016

Przekąski z salami i krakersami

Kiedy mamy piwne spotkania ze znajomymi, to podaję najczęściej jakieś łatwe do zjedzenia przekąski, sałatkę i wszelkiego rodzaju "chrupaki". Nie jest to przecież imieninowe posiedzenie przy stole z tradycyjnymi potrawami, szykowanymi raczej pod starsze towarzystwo.
Ostatnio wpadł mi w oczy przepis w sam raz na taką właśnie imprezę. Oczywiście wypróbowałam go i nie zawiodłam się :-) Wszyscy byli zachwyceni zarówno wyglądem przekąsek  jak i smakiem. Wspomnę, że mój osobisty małżonek wyprosił u mnie zrobienie jeszcze jednej porcji dnia następnego!





czwartek, 4 lutego 2016

Greckie pierożki


Nigdy w Grecji nie byłam (i znając zapędy podróżnicze mojego męża, nigdy nie będę) ale greckie pierożki sobie upiekłam i zjadłam z ogromnym apetytem! Mile zaskoczona takim obiadem, była też moja rodzinka. Zazwyczaj przecież jemy albo coś z kluchami albo z ziemniakami.
Pierożki można podać na ciepłą kolację albo jako ciepłą przystawkę na imprezie - bardzo ładnie wyglądają, wspaniale smakują i nie trzeba ich wiele zjeść, żeby poczuć się najedzonym. 



                                                                                                           
                                                                                                                                   

środa, 6 stycznia 2016

Wspaniałe fish nuggets Frosty

Nie ma chyba w dzisiejszym świecie dzieciaka, które nie lubi nuggetsów. Moja córeczka, gdybym jej na to pozwoliła, stołowała by się tylko we wszelkich przybytkach szybko przygotowanego żarełka i wyglądałaby pewnie jak przeciętny amerykanin :-) Ale póki co, ma stołówkę w domu. Czasem jednak nawet ja lubię zjeść frytki, burgera czy właśnie nuggetsy, a te Frosty są nie dość, że przepyszne to, jak podaje producent na opakowaniu, zrobione bez wzmacniaczy smaku, barwników i aromatów, jedynie ze 100% filetu z mintaja (z certyfikowanych łowisk) i panierki.
Opakowanie "Fish nuggets" starczyło nam dla trzech osób, dzięki temu, że zrobiłam z nich pyszne koreczki. Składały się z oliwki, pomidorka i ogórka konserwowego, ale można oczywiście dodatki zmieniać, wedle upodobania i tego co się ma akurat w lodówce :-)

składniki :

"Fish nuggets" Frosta - 1 opakowanie
oliwki - 12 sztuk
pomidorki koktajlowe - 12 sztuk
ogórek konserwowy - 4 sztuki duże



Zamrożone nuggetsy ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i piec w nagrzanym piekarniku (200oC) z termoobiegiem przez 11 minut. W międzyczasie umyć pomidorki, pokroić na mniejsze części ogórki i naszykować oliwki. Z gotowych nuggetsów zrobić koreczki.


środa, 23 grudnia 2015

Sałatka z pieczarek

Jutro Wigilia. Za oknem dziesięć stopni na plusie a w mojej kuchni pewnie ze trzydzieści. Wszystko się piecze, gotuje i smaży. Jednym słowem istny kuchenny szał! Sałatka, którą właśnie skończyłam robić, pojawi się jutro na kolacji. Jest już od wielu lat wpisana do mojej osobistej listy wigilijnych potraw. Jest bardzo smaczna i bardzo łatwa do przygotowania, a dla osób, które z osobistych przekonań nie jedzą leśnych grzybów (a są tacy!!!), obowiązkowa do wykonania :-)

składniki :

pieczarki - 500 g
jajka - 3 sztuki
majonez - 4 łyżki
ogórki konserwowe - 1/2 dużego słoika
groszek konserwowy - 1 puszka
natka pietruszki - pęczek
ocet - 1 łyżka
sól, pieprz, papryka czerwona słodka mielona




Jaja ugotować na twardo, obrać i posiekać w grubą kostkę. Pieczarki umyć i obgotować w wodzie z dodatkiem jednej łyżki octu przez 10 minut ( jeśli pieczarki są bardzo małe czas gotowania można skrócić). Po ugotowaniu odsączyć na durszlaku a następnie pokroić w grubą kostkę. Ogórki wyjąć z zalewy i pokroić w kostkę. Z groszku odlać zalewę. Natkę pietruszki umyć i posiekać. Pieczarki, ogórki, jajka, groszek oraz natkę połączyć. Dodać majonez i przyprawy do smaku. Schłodzić w lodówce. Smacznego!!!

poniedziałek, 23 listopada 2015

Rolada szpinakowa

Rolada w tym wydaniu, to bardzo efektowna przekąska, którą przygotowuję na święta Bożego Narodzenia. Jest połączeniem produktów, które bardzo lubię: szpinaku, łososia, serka i sera żółtego. Nawet moja mama, która szpinaku nie lubi (bo, nie i już!) zjadła tę roladę i była zachwycona. Ale zdania co do szpinaku nie zmieniła. 
Wykonanie tej rolady wbrew pozorom nie jest trudne. Pamiętać jedynie należy o dość intensywnym doprawieniu serka twarogowego, bo całość może być za mdła (za pierwszym razem, właśnie taka mi wyszła). 

składniki :

ser żółty (gouda) - 200 g
łosoś wędzony - 100 g
serek śmietankowy (almette, piątnica) - 1 opakowanie
szpinak "baby" - opakowanie
masło - 1 łyżka
czosnek - 2 ząbki
sól, pieprz



Czosnek obrać, posiekać i podsmażyć na roztopionym maśle. Dodać umyty i z grubsza posiekany szpinak. Chwilę poddusić, aż szpinak będzie miękki. Ser żółty zetrzeć na tartce o grubych oczkach. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Rozłożyć na nim szpinak i posypać startym serem. Zapiec w piekarniku (170oC) do momentu, aż ser się rozpuści i lekko zrumieni. Następnie odłożyć do całkowitego wystudzenia. Serek śmietankowy zmiksować z przyprawami i rozsmarować na roztopionym, zimnym żółtym serze (nie zdejmujemy z blachy) a na nim położyć plastry łososia. Zrolować. Przełożyć na folię spożywczą i ściśle obwinąć. Włożyć do lodówki na kilka godzin a najlepiej na całą noc. Schłodzoną roladę kroić w plastry.

piątek, 30 października 2015

Kosteczki na Halloween

Pyszne i bardzo efektowne kosteczki z ciasta na pizzę, to propozycja na jutrzejszy obiad albo wczesną kolację. Ja będę robić je po raz któryś tam, bo moje łakomczuchy za nimi przepadają i proszą o nie niezależnie od pory roku!
Wiąże się też z nimi bardzo śmieszna historyjka. Otóż, zrobiłam to danie na spotkanie ze znajomymi. Postawiłam michę kosteczek na stole i poprosiłam by wszyscy się częstowali. Nasz znajomy w pierwszej chwili pomyślał, że są to przysmaki dla...naszego psa :-) Dodam, że mam maleńkiego chihuahua i taka micha jedzenia starczyłaby mu chyba na rok!

składniki :

ciasto na pizzę oraz sos na spód wedle tego przepisu - spójrz tu
salami - 1/2 opakowania - 100 g
ser żółty - 150 g
żółtko
mleko - 2 łyżki




Salami pokroić w cienkie paseczki. Ser zetrzeć na tartce o dużych oczkach. Ciasto na pizzę oraz sos przygotować wedle przepisu podanego w odnośniku. Po wyrośnięciu ciasta podzielić je na dwie równe części. Każdą  rozwałkować i pociąć na 6 pasów o wymiarach 30 cm na 4 cm każdy. Smarować przygotowanym wcześniej sosem pomidorowym. Kłaść paseczki salami i posypywać serem. Każdy pasek rolować wzdłuż dłuższego boku a końcówki zawiązać w supełki.
Gotowe kosteczki układać na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia, przykryć ściereczką i pozostawić w ciepłym miejscu na 15 minut do wyrośnięcia. W międzyczasie rozgrzać piekarnik do 170 oC . Kosteczki posmarować roztrzepanym żółtkiem z mlekiem i piec 20 minut do zrumienienia.

niedziela, 18 października 2015

Pasta z pieczonej papryki i fety

Czasem mam dość typowych kanapek - kanapka z serem, kanapka z wędliną, kanapka z dżemem itd. Dlatego robię pasty. Są smaczne, wydajne i wywołują u mojej rodzinki lawinę pytań - skąd masz przepis, z czego to zrobiłaś, czy to jest dobre...
Tą pastę zrobiłam przy okazji robienia ajwaru na zimę, ponieważ potrzebna jest do niej pieczona papryka. Ale nic nie stoi na przeszkodzie upiec paprykę osobno.
Podobno jest to bardzo popularne smarowidło w Grecji, ale sama tam nie byłam, nie jadłam i zdaję się tylko na informacje internetowe :-)

składniki :

papryka czerwona - 2 sztuki
feta (u mnie favita z Mlekowity) - 1 opakowanie
czosnek - 1 ząbek
czerwona papryka mielona słodka - 1/2 łyżeczki
pieprz - szczypta



Paprykę umyć, przekroić na pół i wydrążyć gniazda nasienne. Włożyć ją do naczynia żaroodpornego i piec w nagrzanym do 150 oC piekarniku przez 30 minut (skórka musi sczernieć). Gorącą przekładamy do pojemnika i szczelnie go zamykamy. Czekamy, aż papryka ostygnie. Zdejmujemy z niej skórę i blendujemy z serem i przeciśniętym przez praskę czosnkiem oraz przyprawami.
Smacznego.


piątek, 18 września 2015

Pasztet z cukinii

Tym razem wspaniałą cukinię wykorzystałam do zrobienia pasztetu. Wyszedł wyśmienity!!! Mój mąż, który z reguły lubuje się w pasztetach mięsnych, tym pasztetem się wprost zajadał. Dzięki Bogu, że nasza córka nie chciała (bo nie i już) i cały mieliśmy dla siebie ;-))
Przepis jest niezwykle prosty a dzięki pomocy elektrycznego robota, który starł mi warzywa w tempie błyskawicznym, także niezwykle szybki w wykonaniu. Niestety, po upieczeniu nie nadaje się od razu do jedzenia, gdyż jest zbyt kruchy i najzwyczajniej w świecie się rozwala, ale już dnia następnego...niebo w gębie.
Do zrobienia koniecznie (dla mnie do szybkiego powtórzenia).

składniki :

cukinia - 2 sztuki
cebula - 1 sztuka
marchew - 1 sztuka
pietruszka - 1 sztuka
natka pietruszki - 2 łyżki
ser żółty - 10 dag
jaja - 3 sztuki
bułka tarta - 3/4 szklanki
kasza manna - 2 łyżki
olej rzepakowy - 1/3 szklanki
sól - 3/4 łyżki
pieprz czarny mielony - 1/2 łyżeczki




Cukinię umyć i zetrzeć ze skórą na tartce o dużych oczkach. Posolić i odstawić na około 30 minut by puściła sok. Inne warzywa obrać i zetrzeć na tartce (wszystko na dużych oczkach). Ser także zetrzeć. Cebulę posiekać. Jaja rozbić i oddzielić żółtka od białek. Białka ubić na sztywną pianę. Cukinię dokładnie odcisnąć z nadmiaru soku i przełożyć do miski. Dodać pozostałe warzywa, ser, bułkę tartą, kaszę mannę, przyprawy, olej, natkę pietruszki i żółtka. Dokładnie połączyć. Na sam koniec delikatnie wmieszać ubitą na sztywno pianę z białek. Masę przełożyć do małej keksówki wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do nagrzanego piekarnika (180oC) na 60 minut. Kiedy pasztet będzie nabierał zbyt intensywnego koloru, można przykryć go folią aluminiową.
Po upieczeniu studzić w foremce, a po dokładnym wystudzeniu przełożyć do lodówki. Podawać po solidnym schłodzeniu.
Życzę smacznego :-)

niedziela, 9 sierpnia 2015

Omlet na kromkach chleba

Czasem zostaje nam trochę chleba z dnia wczorajszego, ale nie za bardzo mamy ochotę jeść z nim kanapki a wyrzucać szkoda (przyznać się muszę, że niestety czasem mi się to zdarza). W takiej sytuacji idealnym rozwiązaniem jest właśnie ten omlet. Przypomina trochę ulubioną przegryzkę z lat dziecięcych - podsmażony chlebek z patelni (kto tego nie lubił?!) ale w wersji wypasionej.
Ten przepis przyda się także, kiedy kompletnie nie wiemy co ugotować na obiad, kiedy nie mamy zbyt dużo czasu albo kiedy...lodówka świeci pustkami
 :-)
Polecam!

na 1 omlet
składniki : 

jaja - 2 - 3 sztuki
chleb - 3 - 4 kromki
natka pietruszki, szczypiorek - 1 duża łyżka
mleko - 1 łyżka
sól, pieprz
olej



Na patelnię wlewamy olej i kładziemy pokrojony chleb ( jak na zdjęciu). Podsmażamy go z obydwu stron. W miseczce mieszamy jajka z mlekiem, posiekanymi ziołami i przyprawami. Wlewamy masę jajeczną na chleb. W trakcie smażenia podważamy delikatnie brzegi omletu, żeby masa jajeczna równomiernie się ścieła. Za pomocą dużego talerza, odwracamy omlet na druga stronę (talerzem przykrywamy patelnię, szybko odwracamy tak by omlet znalazł się na talerzu, a następnie delikatnie zsuwamy go znów na patelnię). Smażymy parę chwil i od razu podajemy.

niedziela, 28 czerwca 2015

Pasta z sera Siostry Anieli

Żółty ser, majonez i czosnek - trzy składniki, z których wyczarować można naprawdę pyszną pastę do chleba. 
Przepis zobaczyłam jakieś parę lat temu w programie prowadzonym przez Siostrę Anielę - "Anielska kuchnia" i zaraz go przetestowałam. Zasługuje w stu procentach na miano boskiej i nieziemsko pysznej pasty (pod warunkiem, że lubicie czosnek). Niestety ma jedną wadę - nie nadaje się do pracy jako drugie śniadanie bo intensywnie pachnie, a inaczej mówiąc -  śmierdzi :-)) Ale w domowym zaciszu można ją spożywać bez obaw!
Ilość składników można modyfikować w zależności od zasobności naszej lodówki, oraz ilości osób dla których będzie przygotowywana. Ja zawsze robię tą pastę "na oko".

składniki :

ser żółty - 25 dag
majonez - 3 łyżki
czosnek - 2 do 3 ząbków





Ser żółty zetrzeć na tartce o dużych oczkach. Czosnek obrać i przepuścić przez praskę. Połączyć ser z majonezem i czosnkiem. Gotową pastą smarować pieczywo.


niedziela, 14 czerwca 2015

Pasztet z papryką

Chyba nigdy nie dam się przekonać do tego, by zostać wegetarianką.  Lubię mięso, oczywiście w umiarkowanej ilości, a pasztety własnej roboty wprost ubóstwiam. Jestem w stanie przesiedzieć pół dnia w kuchni, żeby potem zajadać się pysznościami. Ten pasztecik oprócz tego, że jest bardzo smaczny, dodatkowo nie wymaga "stania w kuchni". Robi się go szybko i ...szybko się go wyjada (niestety). Polecam gorąco :-))

składniki :

kurczak - 2 duże ćwiartki z kurczaka (cała noga)
wątróbka drobiowa - 30 dag
boczek wędzony - 30 dag
cebula - 1 sztuka
papryka czerwona świeża - 1 sztuka
jajko - 1 sztuka
ostra papryka mielona - 1/2 łyzeczki
pieprz, sól
olej lub masło klarowane do smażenia
bułka tarta - do wysypania foremek




Ćwiartki z kurczaka ugotować do miękkości ( ja wykorzystałam z rosołu), przestudzić, zdjąć skórę i oddzielić mięso od kości. Na patelni rozgrzać tłuszcz. Włożyć oczyszczoną wątróbkę oraz pokrojoną w plastry cebulę. Smażyć kilka minut a następnie dodać 3 łyżki wody i dusić, aż wątróbka będzie całkiem miękka. Boczek pokroić na kawałki. Paprykę umyć, wydrążyć gniazda nasienne i pokroić.
Mięso z kurczaka, wątróbkę z cebulką, boczek i paprykę zmielić. Do masy dodać przyprawy i jajko. Dokładnie wyrobić. Foremki wysmarować tłuszczem i wysypać tartą bułką. Włożyć masę mięsną i piec w nagrzanym piekarniku (180 oC) przez 45 minut. Po upieczeniu pasztet wystudzić i włożyć do lodówki - najlepiej na całą noc. Po tym czasie jest gotowy do jedzenia :-))

wtorek, 12 maja 2015

Ślimaczki z pesto

Obiecałam mojej koleżance Agnieszce, że napiszę o tych bułeczkach - jak smakowały i czy warto je robić.
Przepis znalazłam na stronie Pani Doroty mojewypieki.com i nie mogłam się oprzeć, żeby ich nie spróbować. Po pierwsze nie ma przy nich dużo roboty - maszyna do wypieku chleba zagniotła ciasto a pesto kupiłam gotowe (oryginalne włoskie). Po drugie - najedliśmy się do syta za stosunkowo małe pieniądze. Po trzecie - nie były to klasyczne drożdżowe bułeczki, gdyż w przepisie została wykorzystana mąka tortowa, więc bułeczki wyszły bardzo kruche.

składniki :

mleko lekko ciepłe - 65 ml (1/4 szklanki)
woda - 65 ml (1/4 szklanki)
sól - 3/4 łyżeczki
cukier - 1 łyżeczka
olej - 35 g
żółtka - 2
mąka tortowa - 250 g
drożdże suche - paczka (7 g)

pesto - 1 mały słoiczek



Do maszyny, do wypieku chleba włożyć składniki w następującej kolejności : mleko, woda, sól, cukier, olej, żółtka, mąka, drożdże.
Nastawić program na wyrabianie ciasta (u mnie program 13). Po skończeniu wyrastania, wyjąć ciasto z maszyny, rozwałkować je na prostokąt o wymiarach 30x40 cm i posmarować pesto.
Zwinąć w roladę wzdłuż dłuższego boku i pokroić na 12 części. Bułeczki położyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia (około 20 minut). Piec przez 20 minut do zbrązowienia w piekarniku nagrzanym do 180 oC.

Uwaga : warto kupić trochę droższe oryginalne pesto - smak jest rewelacyjny!

niedziela, 26 kwietnia 2015

Łosoś w galarecie

Bardzo lubię galaretki, za wyjątkiem klasycznej galaretki z nóżek wieprzowych (nie smakuje mi i już) dlatego dość często goszczą na moim stole. Z przykrością muszę jednak dodać, że największe wzięcie mają tylko u mnie - moja córka ich nie lubi, a mąż zjeść, zje ale fanem nie jest. Ma to swoje oczywiste plusy - bo więcej jest dla mnie :-)
Galaretka z łososia jest przystawką bardzo smaczną i elegancką. Od paru lat robię ją nawet na Wigilię zamiast tradycyjnego karpia, przy którym są wieczne problemy z ościami.

składniki :

łosoś ze skórą - u mnie 2 dzwonka ale może być filet
marchew - 2 sztuki
cytryna - 1/2 sztuki
żelatyna - 3 łyżeczki u mnie Dr. Oetkera (nie trzeba jej namaczać, ani wcześniej gotować)
bulion z ryby - 1/2 litra (powstanie podczas gotowania)
ziele angielskie - 2 sztuki
liść laurowy - 1 sztuka
sól, pieprz
natka pietruszki


Marchew obrać, umyć i pokroić w plasterki a następnie włożyć do 3/4 l wody z dodatkiem ziela angielskiego, soli, pieprzu i liścia laurowego. Ugotować na półtwardo. Do wywaru włożyć łososia (wcześniej umytego i pozbawionego łusek) i gotować 10 minut na wolnym ogniu. Marchew oraz łososia wyjąć z wywaru. Rybę oczyścić z ości i wraz z marchewką ułożyć na półmiskach. Do rybnego rosołu dodać żelatynę, dokładnie ją rozpuścić a następnie zalać rybę. Udekorować natką pietruszki i pokrojoną w plasterki cytryną. Włożyć do lodówki na minimum 4 godziny (aż galaretka odpowiednio stężeje). Podawać z chrzanem.

poniedziałek, 30 marca 2015

pasta mięsna (u mnie zwana "rosołową")

Kiedy gotuję rosół zawsze (albo prawie zawsze) zostaje trochę ugotowanego mięsa z kurczaka, które miksuję na pastę. Takie smarowidło znacznie lepiej "wchodzi" z kanapką, niż oklepana wędlina albo ser. Poza tym nic się nie marnuje :-)
Polecam !

składniki :

ugotowany kurczak - 1 udo
koncentrat pomidorowy - 2 łyżki
oliwa lub olej - 1 łyżka
pieprz, papryka czerwona słodka



Mięso z ugotowanego uda zmiksować blenderem z oliwą, koncentratem i przyprawami. Ilość oliwy można zwiększyć, tak by pasta nie była sucha.
Można oczywiście do pasty dodać zieleninę - natkę pietruszki, kolendrę albo koperek.
Smacznego :-)

wtorek, 17 marca 2015

rolada z sera żółtego z tuńczykiem PRINCES

Dawno, dawno temu, moja mama robiła taką roladę na specjalne okazje. Budziła powszechny zachwyt gości, a ja nie mogłam się nadziwić, jakim cudem w serze jest farsz :-)
Dodam, że do kuchni było mi zawsze nie po drodze i nigdy mamie w przygotowaniach nie pomagałam. Tak na prawdę, nauczyłam się gotować dopiero jak wyszłam za mąż, a moim wzorem była teściowa. Jak na mój gust to wygrałaby każdy kulinarny konkurs i zakasowałaby Pana Wojciecha Modesta Amaro !!!
Teraz, z racji trwającego nadal konkursu na potrawy z tuńczykiem Princes, zrobiłam taką właśnie roladę. To bardzo ładnie wyglądająca przystawka. Pasuje na święta, imieniny, domówkę itp.

składniki :

ser żółty - 30 dag
jaja - 2 sztuki
tuńczyk w oleju - 1 puszka (u mnie Princes)
natka pietruszki - 1/2 pęczka
ogórek konserwowy - 2 sztuki
serek topiony - 2 trójkąciki
sól, pieprz, papryka czerwona mielona




Jaja ugotować na twardo a następnie posiekać. Ogórki pokroić w drobną kosteczkę. Tuńczyka odsączyć z zalewy. Natkę pietruszki posiekać. Serek topiony połączyć z jajkami, ogórkiem, natką i przyprawami. Ser żółty pokroić w kostkę i włożyć do grubszej foliowej torebki. Umieścić ten "pakuneczek" w garnku z wrzącą wodą. Poczekać, aż ser się rozpuści. Gdy będzie miękki wyłożyć go na arkusz foli aluminiowej i rozwałkować na prostokąt. Następnie rozłożyć na nim przygotowaną pastę, a na to kawałki tuńczyka. Całość zrolować i włożyć na minimum 4 godziny do lodówki. Przed podaniem pokroić w plastry.

wtorek, 3 marca 2015

koreczki

Przepis na te koreczki wyszperałam w necie ( Kuchnia Agaty). Rzuciły mi się w oczy bo wyglądały bardzo efektowne! Zrobiłam je na "piwne" spotkanie, ale z powodzeniem można je podać na Sylwestra, imieniny lub grill - party. Kawałki chrupiącego mięsa z kurczaka, czyni je treściwymi a dodatki w stylu włoskim dodają "elegancji".
Przepis konieczny do zapamiętania !


składniki :

pierś z kurczaka (pojedyncza)  - 1 sztuka
suszone pomidory (w oliwie) - 1/2 słoiczka
oliwki - 1/2 słoiczka
mozzarella - 1 kula
przyprawa do gyrosa



Mięso z kurczaka pokroić w kostkę, posypać mieszanką ziół do gyrosa i podsmażyć na oliwie z suszonych pomidorów. Mozzarellę pokroić na kawałki. Duże pomidory też przekroić na pół. Na długie szpadki nadziewać naprzemiennie: mięso, oliwka, ser, pomidor, mięso, pomidor, ser i oliwka.
Przed podaniem można skropić oliwą, lub (jak sugeruje Pani Agata) octem balsamicznym.
Smacznego !

niedziela, 22 lutego 2015

śledzie z żurawiną

Śledzie z dodatkiem żurawiny, to bardzo wdzięczna przekąska pasująca zarówno na Święta Bożego Narodzenia, spotkanie z przyjaciółmi jak i na zwyczajną codzienną kolację.
Robiłam śledzie wedle tego przepisu już cztery razy, ale wykorzystałam do tego dwa różne oleje - olej rzepakowy i olej ryżowy. Powiem szczerze, że mi śledziki smakują bardziej na oleju ryżowym - są delikatniejsze w smaku, mniej tłuste i praktycznie bez wyczuwalnego olejowego zapachu. Niestety olej ryżowy jest znacznie droższy od zwykłego rzepakowego, ale na specjalne okazje warto go kupić.

składniki :
(na jeden duży słoik)

śledzie a'la matias - 3 płaty
żurawina suszona - 1/2 szklanki
cebula - 1 sztuka (duża)
olej - 1/2 szklanki
cukier - 1 łyżeczka
tymianek suszony, pieprz czarny mielony, liść laurowy, 3 ziarenka ziela angielskiego





Śledzie moczyć w wodzie przez około 1 godzinę, a następnie osuszyć i pokroić w plastry. Żurawinę suszoną zalać wrzącą wodą i pozostawić na 10 minut. Po tym czasie odcedzić. Cebulę obrać, pokroić w półplasterki i podsmażyć na odrobinie oleju przez około 5 minut. Dodać cukier, ziele angielskie i liść laurowy - dusić kolejne 5 minut, często mieszając. Przestudzić.
W słoju układać warstwami :  śledzie - żurawina - mielony pieprz (szczypta) - cebula - tymianek(szczypta) - śledzie - żurawina - itd., aż do wyczerpania składników. Na wierzchu powinna znaleźć się cebula. Całość zalać olejem. Słoik szczelnie zamknąć i wstawić na noc do lodówki.
Po tym czasie śledziki są gotowe do jedzenia.
Smacznego !