wtorek, 31 marca 2015

indyk w miodzie

Ta " wędlinka" to propozycja nie tylko na świąteczny stół, ale także jako dodatek na zwykłe kanapki do szkoły czy pracy. Smakuje doskonale, roboty nie ma przy niej wcale - trzeba tylko cierpliwie poczekać, aż się mięso zamarynuje a potem upiecze. Warto spróbować a przepis "podać dalej" bo na prawdę warto. Ja znalazłam go na stronie zpierwszegotloczenia.pl

składniki :

filet z indyka - 1 kg
miód (płynny) - 2 łyżki
sok pomarańczowy - 2 łyżki
olej - 2 łyżki
sos sojowy - 1 łyżka
papryka słodka mielona - 1 łyżeczka
pieprz, sól



Zrobić marynatę z miodu, soku pomarańczowego, sosu sojowego, oleju, papryki słodkiej, pieprzu i soli. Mięso dokładnie nasmarować marynatą, włożyć do naczynia, przykryć folią spożywczą i odstawić do lodówki na 3 godziny. Następnie włożyć filet w rękaw do pieczenia i piec w piekarniku nagrzanym do 180 oC przez 40 minut. Po tym czasie rozciąć folię, zmniejszyć temperaturę do 170 oC i piec jeszcze przez następne 20 minut.

poniedziałek, 30 marca 2015

pasta mięsna (u mnie zwana "rosołową")

Kiedy gotuję rosół zawsze (albo prawie zawsze) zostaje trochę ugotowanego mięsa z kurczaka, które miksuję na pastę. Takie smarowidło znacznie lepiej "wchodzi" z kanapką, niż oklepana wędlina albo ser. Poza tym nic się nie marnuje :-)
Polecam !

składniki :

ugotowany kurczak - 1 udo
koncentrat pomidorowy - 2 łyżki
oliwa lub olej - 1 łyżka
pieprz, papryka czerwona słodka



Mięso z ugotowanego uda zmiksować blenderem z oliwą, koncentratem i przyprawami. Ilość oliwy można zwiększyć, tak by pasta nie była sucha.
Można oczywiście do pasty dodać zieleninę - natkę pietruszki, kolendrę albo koperek.
Smacznego :-)

niedziela, 29 marca 2015

mini babki kokosowe z lukrem waniliowym

W Lidlu nabyłam silikonowe foremki do mini babek i musiałam w ten weekend je przetestować. Test się udał w stu procentach. Babeczki wyszły zgrabne, nie przywarły (nie smarowałam wnętrza foremek) i nie było żadnego obcego zapachu i posmaku.
Bardzo chciałam mieć takie foremki, bo ładnie mini babki wyglądają w koszyczku ze święconką. Poza tym, owinięte w celofan i przewiązane wstążeczką mogą być doskonałym mini prezencikiem na święta. 

składniki :
(na 6 babeczek)

masło (miękkie) - 125 g
cukier - 1/2 szklanki
mąka pszenna tortowa - 1 szklanka
wiórki kokosowe - 1/2 szklanki
mleko - 1/2 szklanki
proszek do pieczenia - 1 łyżeczka
jaja - 2 sztuki

cukier puder -1 szklanka
aromat waniliowy - kropelka



Mikserem utrzeć masło z cukrem. Jak masa będzie puszysta zmniejszyć obroty do minimum i dodać jajka, jedno po drugim. W osobnym naczyniu rozmieszać mąkę z proszkiem do pieczenia i wiórkami kokosowymi. Na zmianę do masy dodawać mąkę z dodatkami i mleko (mikser musi być ustawiony cały czas na najniższe obroty). Przelać masę do foremek (silikonowych niczym nie smarować ) wysmarowanych tłuszczem i wysypanych mąką. Piec 15 minut, do tak zwanego suchego patyczka, w piekarniku nagrzanym do 180 oC. 

Do szklanki z cukrem pudrem dodać 1 łyżkę gorącej wody i kropelkę aromatu waniliowego. Rozmieszać. Lukrem polać lekko przestudzone babeczki. Ozdobić wedle uznania :-)

Uwaga:
Jeśli chcemy upiec dużą babkę z tego przepisu, trzeba tylko podwoić ilość składników.

środa, 25 marca 2015

Boeuf Strogonow

To według mnie najlepsze danie z wołowiny. Dokładnie pamiętam jak po raz pierwszy jadłam Strogonowa. Podany był na głębszych talerzach z kluseczkami francuskimi. Pychota. Zakochałam się od razu.
Strogonowa zazwyczaj przygotowuję na specjalne okazje, bo nie da się ukryć, że jest to danie dość kosztowne i dość pracochłonne. Ale warto trochę poszaleć!!! Poza tym z podanych składników mam obiad na dwa dni.


składniki :

wołowina (rostbef lub polędwica) - 1 kg
pieczarki - 30 dag
cebula - 1 sztuka
koncentrat pomidorowy - 2 łyżki
bulion wołowy z kostki - 1 szklanka
śmietana kremówka - 1/3 szklanki
mąka ziemniaczana  - 1 łyżeczka
mąka pszenna - 1 łyżka
olej
sól, pieprz



Mięso umyć, osuszyć i pokroić w wąskie paseczki. Cebulę obrać i pokroić w ćwierćplasterki a umyte pieczarki pokroić w plastry. W głębszym rondlu rozgrzać olej i podsmażyć na złoto cebulę. Przełożyć ją do garnka w której będzie się dusił Strogonow ( ja robię to danie w szybkowarze). Następnie na suchej patelni poddusić pieczarki. Kiedy odparuje z nich woda, wlać łyżkę oleju i lekko podsmażyć. Następnie przełożyć pieczarki do cebuli.  Mąkę pszenną połączyć z ziemniaczaną i obtoczyć w niej mięso. W rondlu znów rozgrzać 2 łyżki oleju i partiami smażyć wołowinę. Ładnie przyrumienioną przełożyć do garnka z cebulą i pieczarkami. Na patelnię po smażeniu wlać gorący bulion i zeskrobać to co przywarło do jej dna. Całość wlać do garnka. Wsypać trochę pieprzu i soli. Dusić potrawę, aż mięso będzie miękkie (w szybkowarze około 20 minut). Po tym czasie dodać koncentrat pomidorowy i rozmieszać. Następnie wlać zahartowaną śmietanę. Całość zagotować i podawać. Najlepiej smakuje z kluskami francuskimi, makaronem albo z bagietką.

niedziela, 22 marca 2015

sałatka z pora

Pora lubię i nie lubię. Odraża mnie widok rozgotowanego pora z rosołu. W ogóle nie mogę zrozumieć, jak go można zjeść, ale już pokrojony i dodany do potrawki albo na surowo w sałatce jest po prostu rewelacyjny. Właśnie taką sałatkę porową zrobiłam ostatnio na kolację. Myślałam, że moja rodzinka jej jeść nie będzie (i będzie więcej dla mnie) ale bardzo się pomyliłam. Aż żałowałam, że nie zrobiłam więcej.
Przepis dedykuję tym co twierdzą (przed spróbowaniem oczywiście), że sałatka jest niezjadliwa. Niech się przekonają - tak jak przekonał się mój mąż i córka.

składniki :

por - 1 duża sztuka
jabłko - 1 sztuka
jajka - 2 sztuki
majonez - 3 łyżki
sól, pieprz



Jabłko oraz por umyć, obrać i pokroić w kosteczkę. Jajka ugotować na twardo i posiekać. Połączyć wszystko z majonezem. Doprawić solą i pieprzem.

wtorek, 17 marca 2015

rolada z sera żółtego z tuńczykiem PRINCES

Dawno, dawno temu, moja mama robiła taką roladę na specjalne okazje. Budziła powszechny zachwyt gości, a ja nie mogłam się nadziwić, jakim cudem w serze jest farsz :-)
Dodam, że do kuchni było mi zawsze nie po drodze i nigdy mamie w przygotowaniach nie pomagałam. Tak na prawdę, nauczyłam się gotować dopiero jak wyszłam za mąż, a moim wzorem była teściowa. Jak na mój gust to wygrałaby każdy kulinarny konkurs i zakasowałaby Pana Wojciecha Modesta Amaro !!!
Teraz, z racji trwającego nadal konkursu na potrawy z tuńczykiem Princes, zrobiłam taką właśnie roladę. To bardzo ładnie wyglądająca przystawka. Pasuje na święta, imieniny, domówkę itp.

składniki :

ser żółty - 30 dag
jaja - 2 sztuki
tuńczyk w oleju - 1 puszka (u mnie Princes)
natka pietruszki - 1/2 pęczka
ogórek konserwowy - 2 sztuki
serek topiony - 2 trójkąciki
sól, pieprz, papryka czerwona mielona




Jaja ugotować na twardo a następnie posiekać. Ogórki pokroić w drobną kosteczkę. Tuńczyka odsączyć z zalewy. Natkę pietruszki posiekać. Serek topiony połączyć z jajkami, ogórkiem, natką i przyprawami. Ser żółty pokroić w kostkę i włożyć do grubszej foliowej torebki. Umieścić ten "pakuneczek" w garnku z wrzącą wodą. Poczekać, aż ser się rozpuści. Gdy będzie miękki wyłożyć go na arkusz foli aluminiowej i rozwałkować na prostokąt. Następnie rozłożyć na nim przygotowaną pastę, a na to kawałki tuńczyka. Całość zrolować i włożyć na minimum 4 godziny do lodówki. Przed podaniem pokroić w plastry.

sobota, 14 marca 2015

Babka z majonezem Winiary

W życiu nie jadłam tak dobrej Babki! Mięciutka, puszysta, delikatna i baaardzo smaczna. I aż nie mogę uwierzyć, że jest w niej majonez :-)
Przepis na ta Babkę miałam w swoim starym zeszycie - pewnie jeszcze z czasów, kiedy w gotowaniu stawiałam pierwsze kroki i zbierałam przydatne przepisy od kogo się da. Teraz ten przepis można znaleźć na tysiącach stron poświęconych pieczeniu i gotowaniu - chociaż bardzo mnie zdziwiło, że na mojej ulubionej stronie z wypiekami tej Babki nie ma. Może tak samo jak ja, autorka podchodzi sceptycznie do majonezu w cieście?

Najlepszą rekomendacją będzie jednak fakt, że po 12 godzinach od upieczenia już jej nie ma - ZJEDZONA!!!

składniki :

majonez - 4 łyżki ( u mnie Winiary)
jaja - 4 sztuki
cukier - niepełna szklanka
mąka ziemniaczana - 0,5 szklanki
mąka pszenna tortowa - 0,5 szklanki
cukier wanilinowy - 1 opakowanie
proszek do pieczenia - 1 łyżeczka
aromat wanilinowy
rodzynki - 1 garść
cukier puder - 1 szklanka (na lukier)
ozdoby (niekoniecznie)



Oddzielić białka od żółtek. Białka ubić z cukrem. Żółtka utrzeć z cukrem wanilinowym. Połączyć żółtka z białkami. Mąkę pszenną i ziemniaczaną oraz proszek do pieczenia połączyć a następnie delikatnie wmieszać masę jajeczną. Na koniec dodać majonez i aromat oraz oprószone mąką rodzynki. Delikatnie połączyć i wylać do natłuszczonej i podsypanej mąką formy. Piec w nagrzanym do 170 oC piekarniku 40 minut (do "suchego patyczka"). Babkę przestudzić i polać lukrem - do szklanki cukru pudru dodać łyżkę gorącej wody, rozmieszać.
Smacznego!

Wygrana w konkursie

W ramach "rozwoju" zaczęłam interesować się konkursami kulinarnymi (nie przesadzając oczywiście) i aż spadłam z krzesła czytając maila, że dzięki mojemu przepisowi na spaghetti  (+moje zdjęcia) znalazłam się w gronie zwycięzców! Nawet nie macie pojęcia, jak bardzo mnie ten fakt ucieszył!
Konkurs był organizowany na stronie smaker.pl a wygrani otrzymali zestaw przecierów pomidorowych oraz noże.
Oprócz tego, zwycięskie przepisy zostaną umieszczone na stronie - ale kiedy, tego nie wiem, choć bardzo bym chciała już zobaczyć swoją pracę na tak znanym portalu.
No i to na tyle tych przechwałek.
Pozdrawiam wszystkich :-)

Zwycięski przepis jest oczywiście na blogu  - to: spaghetti ulubione


niedziela, 8 marca 2015

nadziewane jajka na dwa sposoby

I znów inspirację do zrobienia tych smacznych jajek znalazłam w internecie (kuchniaagaty.pl). Moim zdaniem warto szukać przepisów, które wzbogacą nasze codzienne - niecodzienne menu.
Ja zawsze robiłam jaja nadziewane pieczarkami - a tym razem to jajka z dodatkiem suszonych pomidorów i z dodatkiem ziół oraz musztardy Dijon (bardzo ostra).
Obie wersje przypadły mi do gustu i pewnie nie raz je powtórzę.


składniki :

jajka - 6 sztuk
suszone pomidory - 3 sztuki
majonez - 2 łyżki
natka pietruszki - 2 łyżki
musztarda Dijon - 1 łyżeczka
papryka mielona słodka - 1/2 łyżeczki
sól, pieprz



Jaja ugotować na twardo. Obrać i przekroić na połówki. Wydrążyć żółtka. W jednej miseczce połączyć połowę żółtek z 1 łyżką majonezu, natką pietruszki i musztardą. W drugiej miseczce rozmieszać drugą połowę żółtek z pokrojonymi w kosteczkę suszonymi pomidorami, 1 łyżką majonezu i 1/2 łyżeczki mielonej słodkiej papryki. Doprawić solą i pieprzem. Napełnić połówki jaj i podawać.

wtorek, 3 marca 2015

koreczki

Przepis na te koreczki wyszperałam w necie ( Kuchnia Agaty). Rzuciły mi się w oczy bo wyglądały bardzo efektowne! Zrobiłam je na "piwne" spotkanie, ale z powodzeniem można je podać na Sylwestra, imieniny lub grill - party. Kawałki chrupiącego mięsa z kurczaka, czyni je treściwymi a dodatki w stylu włoskim dodają "elegancji".
Przepis konieczny do zapamiętania !


składniki :

pierś z kurczaka (pojedyncza)  - 1 sztuka
suszone pomidory (w oliwie) - 1/2 słoiczka
oliwki - 1/2 słoiczka
mozzarella - 1 kula
przyprawa do gyrosa



Mięso z kurczaka pokroić w kostkę, posypać mieszanką ziół do gyrosa i podsmażyć na oliwie z suszonych pomidorów. Mozzarellę pokroić na kawałki. Duże pomidory też przekroić na pół. Na długie szpadki nadziewać naprzemiennie: mięso, oliwka, ser, pomidor, mięso, pomidor, ser i oliwka.
Przed podaniem można skropić oliwą, lub (jak sugeruje Pani Agata) octem balsamicznym.
Smacznego !

poniedziałek, 2 marca 2015

spaghetti z tuńczykiem (przepis wysłany na konkurs)

W internecie pojawił się konkurs kulinarny z wykorzystaniem tuńczyka firmy Princes. Nagrody są fantastyczne, ale poziom konkursu też pewnie wysoki. Na zwycięstwo nie mam co liczyć, ale spróbować warto, tym bardziej, że tuńczyka lubię i mogę jeść na okrągło :-)
Zrobiłam więc na konkurs danie obiadowe - jak zawsze szybkie, smaczne i tanie.
Smakował wszystkim bez wyjątku (piesek też trochę zjadł - bez cebuli oczywiście).

składniki :

tuńczyk w oleju (u mnie firmy Princes)- 1 puszka
cebula - 1 sztuka
pomidory w puszce - 1 puszka
oliwki z zalewy - 3 łyżki
makaron spaghetti - 1/2 opakowania
oliwa
sól, pieprz
natka pietruszki




Makaron ugotować al dente. Cebulę obrać i posiekać w kosteczkę a następnie przesmażyć na złoto. Dodać pomidory z puszki i przyprawy. Poddusić parę minut. Oliwki wyjąć z zalewy i pokroić na plasterki. Dorzucić do sosu. Makaron wymieszać z sosem i rozłożyć na talerze. Na wierzchu położyć odsączonego tuńczyka. Udekorować posiekaną natką pietruszki.

sobota, 28 lutego 2015

rosół z szybkowara

Ostatnio bardzo zachęcałam swojego kolegę z pracy do wypróbowania rosołu z szybkowara. Dzięki temu, że moją rodzinkę zaatakowało jakieś paskudne przeziębienie wykorzystałam okazję i ugotowałam rosół właśnie za pomocą tego "magicznego" garnka.
Szybkowar nadaje się idealnie do przygotowania dań, które klasyczną metodą gotują się bardzo długo. Rosół u mnie w domu gotował się pół dnia, przede wszystkim z powodu wołowiny, która wymaga czasu. W szybkowarze, po 20 minutach od momentu zagotowania, jest tak miękka, że wprost rozpada się w ustach.

składniki :

mięso wołowe ( u mnie rostbef) - 30 dag
kurczak - udo, pierś
włoszczyzna - pęczek
natka pietruszki posiekana - 2 łyżki
sól, pieprz, liść laurowy, ziele angielskie, szczypta kurkumy




Włoszczyznę umyć i obrać. Mięso umyć. Wszystkie składniki umieścić w garnku. Zalać zimną wodą do poziomu max (podziałka wewnątrz szybkowara). Zamknąć garnek i postawić na kuchence. Od momentu zagotowania ( zaczyna się etap syczenia) gotować 20 minut. Po tym czasie poczekać, aż ciśnienie wewnątrz opadnie i garnek będzie można otworzyć. Rosół gotowy :-)
Acha - makaron gotuje się osobno ;-D

niedziela, 22 lutego 2015

śledzie z żurawiną

Śledzie z dodatkiem żurawiny, to bardzo wdzięczna przekąska pasująca zarówno na Święta Bożego Narodzenia, spotkanie z przyjaciółmi jak i na zwyczajną codzienną kolację.
Robiłam śledzie wedle tego przepisu już cztery razy, ale wykorzystałam do tego dwa różne oleje - olej rzepakowy i olej ryżowy. Powiem szczerze, że mi śledziki smakują bardziej na oleju ryżowym - są delikatniejsze w smaku, mniej tłuste i praktycznie bez wyczuwalnego olejowego zapachu. Niestety olej ryżowy jest znacznie droższy od zwykłego rzepakowego, ale na specjalne okazje warto go kupić.

składniki :
(na jeden duży słoik)

śledzie a'la matias - 3 płaty
żurawina suszona - 1/2 szklanki
cebula - 1 sztuka (duża)
olej - 1/2 szklanki
cukier - 1 łyżeczka
tymianek suszony, pieprz czarny mielony, liść laurowy, 3 ziarenka ziela angielskiego





Śledzie moczyć w wodzie przez około 1 godzinę, a następnie osuszyć i pokroić w plastry. Żurawinę suszoną zalać wrzącą wodą i pozostawić na 10 minut. Po tym czasie odcedzić. Cebulę obrać, pokroić w półplasterki i podsmażyć na odrobinie oleju przez około 5 minut. Dodać cukier, ziele angielskie i liść laurowy - dusić kolejne 5 minut, często mieszając. Przestudzić.
W słoju układać warstwami :  śledzie - żurawina - mielony pieprz (szczypta) - cebula - tymianek(szczypta) - śledzie - żurawina - itd., aż do wyczerpania składników. Na wierzchu powinna znaleźć się cebula. Całość zalać olejem. Słoik szczelnie zamknąć i wstawić na noc do lodówki.
Po tym czasie śledziki są gotowe do jedzenia.
Smacznego !

niedziela, 15 lutego 2015

galaretka z bitą śmietaną

Nie ma chyba bardziej banalnego deseru - galaretka plus bita śmietana. Jednak musiałam wpisać go na bloga, bo bardzo często o prostych, sprawdzonych a zarazem smacznych deserach po prostu zapominamy. Kiedy byłam dzieckiem (czasy PRL-u) bardzo często na deser miałam właśnie galaretkę, kisiel albo budyń - z "papierka". Chociaż czasy się zmieniły i wszelakich papierkowych deserów jest całe mnóstwo, ja kupuję tylko te trzy :-)

składniki :

galaretka truskawkowa - 1 opakowanie (u mnie Dr. Oetker)
śmietana kremówka - 250 ml
cukier puder - 1 łyżka
truskawki (u mnie mrożone)





Galaretkę rozpuścić w 400 ml gorącej wody i przelać do szklanek. Włożyć truskawki (jeśli są mrożone nie trzeba ich wcześniej rozmrażać, galaretka w ten sposób szybciej się zsiądzie). Włożyć do lodówki na co najmniej 6 godzin. Mocno schłodzoną śmietanę kremówkę ubić wraz z cukrem pudrem na sztywno. Włożyć do rękawa cukierniczego i wycisnąć na stężałą galaretkę.

sobota, 14 lutego 2015

zupa z łososiem

Dziś Walentynki :-) Z tej okazji upichciłam coś niebanalnego, ale bardzo prostego - zupę z dodatkiem łososia. Mojemu mężowi bardzo smakowała, więc myślę, że walentynkowa niespodzianka była trafiona ! Dodatkowo w zupie pływała marchewka w kształcie serduszek (niestety na zdjęciach tego nie widać). Wykonanie podejrzałam na PINTEREST (https://www.pinterest.com/pin/436989970065201675/) - banalnie proste, a efekt rewelacyjny.
Polecam zrobienie tej zupy nie tylko w Walentynki - ja na pewno skuszę się nie raz !

składniki :

łosoś świeży bez skóry - 250 g
cebula - 1 sztuka
czosnek - 4 ząbki
marchew - 2 sztuki
pietruszka - 1 sztuka
bulion warzywny z kostki - 1 litr
przecier pomidorowy domowy - 250 ml (lub 2 łyżki koncentratu pomidorowego)
sól, pieprz, lubczyk suszony
natka pietruszki świeża
olej




Cebulę i czosnek obrać a następnie drobno posiekać po czym rozgrzać olej i podsmażyć (uważać, żeby czosnek się nie przypalił). Dodać obraną, umytą i pokrojoną w talarki ( u mnie w serduszka) marchewkę oraz obraną i umytą pietruszkę w całości. Razem przez chwilę smażyć. Wlać bulion i gotować na wolnym ogniu, aż marchewka będzie miękka (ale nie rozgotowana!). Łososia umyć i podzielić na porcje. Włożyć do zupy, dodać sól, pieprz, lubczyk i przecier pomidorowy. Gotować 10 minut. Rozlać na talerze (wcześniej wyjąć pietruszkę) i posypać posiekaną natką pietruszki.

czwartek, 12 lutego 2015

pączki

Dziś po raz pierwszy w Tłusty Czwartek nie zjadłam pączka z cukierni ! Razem z moim mężem zrobiliśmy pączki w domu (trochę pomogła nam maszyna do wypieku chleba). Wyszło trzydzieści sztuk :-) Dzięki Bogu do córki przyszły koleżanki i trochę ich ubyło.
Nie obyło się bez stresu - za cienko rozwałkowaliśmy ciasto i przez to nasze pączki wyszły o połowę mniejsze od sklepowych, ale po usmażeniu doszliśmy do wniosku, że dobrze się stało. Zrobiliśmy ich więcej, nadzienie jest w całym pączku no i najważniejsze - można zjeść ich dwa razy więcej niż normalnie :-))

składniki :

mleko - 250 ml
masło roztopione - 60 g
aromat waniliowy - parę kropli
jaja - 2 sztuki
cukier - 60 g
mąka pszenna - 500 g
drożdże suche - 10 g

marmolada - 1 słoiczek
cukier puder - 1 szklanka
woda gorąca - 2 łyżki

smalec - 4 paczki



Do maszyny do wypieku chleba dodać składniki według podanej kolejności - mleko, masło, aromat waniliowy, jaja, cukier, maka pszenna i drożdże. Nastawić program na wyrabianie ciasta (u mnie program 13). Po tym czasie rozwałkować ciasto na oprószonym mąką blacie i wykrawać krążki szklanką o średnicy 7 cm. Pozostawić w ciepłym miejscu do podwojenia objętości - około 25 minut (ja rozgrzewam w tym celu piekarnik do 50 oC, kładę krążki ciasta na blachę, zamykam piekarnik i czekam dwadzieścia minut). Kiedy pączki będą już napuszone, rozgrzać w dość szerokim rondlu smalec - odpowiednia temperatura to 175 oC. Smażyć partiami, po parę minut z każdej strony. Wykładać na papierowy ręcznik. Kiedy lekko przestygną nadziewać powidłami za pomocą rękawa cukierniczego.  Zrobić lukier - wsypać cukier puder do szklanki, dodać 2 łyżki gorącej wody i rozmieszać. Polukrować.

czwartek, 29 stycznia 2015

spaghetti z czosnkiem i oliwą

Spaghetti z czosnkiem i oliwą może z powodzeniem nosić nazwę - idealne danie na koniec miesiąca :-) Pół paczki makaronu kosztuje niecałe 2 złote, a oliwa i czosnek pewnie znajdzie się w każdej kuchni. Poza tym danie to jest bezproblemowe w wykonaniu i bardzo, bardzo smaczne.
Reasumując - jakość przewyższa cenę, co w dzisiejszych czasach jest rzadkością.
Polecam wszystkim odliczającym dni do pierwszego...(i nie tylko).

składniki :

makaron spaghetti - 1/2 opakowania
oliwa z oliwek - 4 łyżki
czosnek - 4 ząbki
natka pietruszki - 2 łyżki
sól




Do garnka z wrzącą wodą z solą wrzucić spaghetti i gotować go al dente. Czosnek obrać, pokroić w plasterki a natkę pietruszki posiekać. W szerokim rondlu rozgrzać oliwę. Podsmażyć na niej czosnek ( uważać , żeby nie zbrązowiał bo będzie gorzki) i włożyć ugotowany makaron. Całość, wraz z posiekaną natką, wymieszać. Danie podawać gorące .

wtorek, 27 stycznia 2015

domowy paprykarz

Ten przepis polecam wszystkim miłośnikom bardzo popularnej rybnej konserwy - paprykarzowi. Robiony w domu  jest sto razy lepszy od kupnego i sto razy tańszy (z podanych składników wychodzi go dość sporo). Poza tym mamy pewność, że nie zjadamy rybich resztek i że w ogóle ryba w konserwie się znajduje ;-)
Według mnie, to jedna z lepszych past kanapkowych robionych w moim domu. Polecam!

składniki :

tuńczyk w sosie własnym - 1 puszka
marchew - 3 sztuki
cebula - 3 sztuki
czosnek - 3 ząbki
ryż biały - 45 g
koncentrat pomidorowy - 5 łyżek
sól, pieprz, papryka mielona słodka




Ryż gotujemy w osolonej wodzie i zostawiamy do ostygnięcia. Marchew obieramy, myjemy i ścieramy na dużych oczkach. Cebulę kroimy w półplasterki a czosnek drobno siekamy. W rondlu rozgrzewamy olej dodajemy warzywa i dusimy, aż lekko zmiękną. Przekładamy do ryżu wraz z odcedzonym tuńczykiem i koncentratem pomidorowym. Całość przyprawiamy i mieszamy. Schładzamy w lodówce.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

placuszki z bananami

Obłędnie pyszne! Tak pyszne, że zjadłam ich pięć od razu. Byłam potem straszliwie przejedzona, ale karę za łakomstwo zniosłam dzielnie. Zresztą jakby dało się cofnąć czas, to ja znów zjadłabym tyle samo ;-)
Smak i aromat banana był bardzo wyraźnie wyczuwalny, mimo że dodałam do masy tylko jedną sztukę (jeśli nie lubicie tego owocu to takie śniadanie na pewno nie jest dla was). Z podanych składników z powodzeniem najedzą się trzy osoby, a jak zostanie trochę placuszków, to można je następnego dnia odgrzać w mikrofalówce.



niedziela, 25 stycznia 2015

Boeuf Bourguignon czyli wołowina wg Julie Child

Już od dawna chciałam zrobić to danie, a konkretnie od czasu kiedy obejrzałam film "Julie i Julia" ze wspaniałą Meryl Streep i Amy Adams.
Przygotowanie tej wołowiny zajmuje dość dużo czasu i jest kosztowne, ale warto choć raz jej skosztować, by wyrobić sobie zdanie o tej popularnej we Francji potrawie.
Ja byłam Boeuf Bourguignon zachwycona a mojemu mężowi dopiero zasmakowała dnia następnego (pewnie wołowinka się przegryzła!).

składniki :

wołowina (rostbef) - 1 kg
boczek surowy - 170 g
marchew - 1 sztuka
cebula - 2 sztuki
wino czerwone wytrawne - 2,5 szklanki
bulion wołowy - 2 szklanki
koncentrat pomidorowy - 2 łyżki
pieczarki - 450 g
natka pietruszki - pęczek
mąka - 2 łyżki
czosnek - 2 ząbki
suszony tymianek - 1 łyżeczka
ziele angielskie - 2 kuleczki
sól, pieprz
masło klarowane
olej



 Boczek pokroić w kosteczkę i podsmażyć na patelni. Usmażony przełożyć do naczynia żaroodpornego lub żeliwnego. Mięso kroimy w grubą kostkę i partiami przesmażamy na odrobinie oleju. Zrumienione przekładamy do boczku. Marchew obieramy i kroimy w plasterki. Cebulę kroimy w półplasterki. Przesmażamy razem do zezłocenia cebulki. Dodajemy do mięsa. Wszystkie składniki solimy i pieprzymy i posypujemy mąką. Na patelnię wlewamy wino i zeskrobujemy powstały podczas smażenia mięsa i warzyw osad. Wlewamy całość do potrawy. Dodajemy bulion i koncentrat pomidorowy. Dorzucamy zmiażdżony czosnek, ziele angielskie i tymianek. Naczynie przykrywamy pokrywką i wstawiamy do nagrzanego (160oC) piekarnika. Pieczemy potrawę około 3 godziny - do momentu, aż wołowina będzie miękka.
W czasie duszenia potrawy zajmujemy się pieczarkami - myjemy je, kroimy na ćwiartki i przesmażamy na maśle klarowanym (lub oleju). Kiedy Boeuf Bourguignon jest już gotowe dodajemy grzyby. Wykładamy na talerze lub w miseczki i posypujemy posiekaną natką pietruszki.
Smacznego :-))